Truflowe Tiramisu

Tiramisu to klasyka włoskich deserów, powstało oczywiście we Florencji – najpiękniejszym miejscu Toskanii (jak wszystko co najlepsze we Włoszech 😀 ), a przepis, który jest bajecznie prosty, praktycznie nie zmienił się od stuleci.

Oryginalna receptura zawiera ukręcone surowe żółtka jaj z cukrem, czyli tak zwany “kogel-mogel” , ale w związku z tym, że sam nie przepadam i nie do końca ufam surowym jajkom, a także w wynikach wyszukiwania w sieci częściej pojawia się fraza “tiramisu bez jajek” – ze spokojnym sumieniem delikatnie modyfikuję przepis i zastępuję wspomniany składnik ubitą śmietaną. Efekt? Moim zdaniem nawet wychodzi lepiej, Tiramisu jest bardziej puszyste i ma bardziej kremową konsystencję. Powiem nawet, że dziewczyny z Lucciole twierdzą, że to najlepsze Tiramisu, jakie jadły w zyciu. Hehh, mam nadzieję, że to prawda, a nie ‘cukrowanie’ szefowi 😀

Procedura jest prosta i zajmuje w sumie może 30 minut. Składniki do naszego przepisu, które potrzebujesz to: Śmietana Kremówka 30% opakowanie 400ml, duży Serek Mascarpone 500g, Miód Truflowy zamiast cukru pudru – kilka łyżek, podłużne biszkopty do Tiramisu paczka 200g, świeżo zaparzone kilka kaw espresso – w sumie około 200ml, likier Cappuccino, Marcepanowy lub Amaretto, kakao lub czekolada w proszku do obsypania.

Do dzieła, zaczynam od ubicia śmietany w mikserze planetarnym zupełnie ‘na sztywno’. Potem zmniejszam obroty do minimum i dodaję powoli miód truflowy po jednej łyżce, nie powiem ile, tak do smaku – sam nie lubię, gdy deser jest zbyt słodki. W kolejnym kroku zaczynam dodawać serek Mascarpone, również po jednej łyżce, mieszając na wolnych obrotach do uzyskania jednolitej konsystencji. Uwaga, szczególnie do nadgorliwych cukierników, zbyt długie ubijanie śmietany z serem wytrąci grudki tłuszczu, a nie chodzi nam tutaj o produkcję masła! Następnym krokiem jest przygowoanie biszkoptów. Do zaparzonego i wystudzonego wcześniej espresso dodaję likier, jeden z wymienionych powyżej, sam lubię ten Cappuccino – jest ‘bardzo świetny’ i pewnie jest jednym z tych sekretnych składników sukcesu, który właśnie ujawniłem. Ile? Powiem, też tak do smaku, powiedzmy nie więcej niż 50 procent ile jest kawy. Samych biszkoptów nie maczam bezpośrednio, ale trzymam je nad naczynkiem, i dokładnie oblewam łyżeczką. W ten sposób nie nasiąkną za bardzo i nie będą się rozpadały. Właściwą wilgotność uzyskają w lodówce, kiedy kawa z likierem wsiąkną do środka, wchłoną również wodę z ubitych w mikserze składników. Ciastka układam warstwami w szklanym naczyniu około 20 na 30cm, każdą przykrywając puszystym kremem. Na koniec całość solidnie obsypuję sproszkowaną gorzką czekoladą. Foremkę wstawiamy do lodówki na minimum 2-3 godziny. Finito!

Deser wygląda pięknie, a smakuje jeszcze lepiej. Osobiście uważam, że połączenie smaku Tiramisu z Truflą to wynalazek zasługujący na nagrodę Nobla. Zrobisz raz, nie pomyślisz już więcej o klasycznym przepisie. Czyli, uwaga, to ciasto uzależnia 😀 Na koniec powiem, że Tiramisu dla mnie najlepiej smakuje drugiego dnia, kiedy wszystkie smaki i zawartość dobrze się ścisną i przegryzą.

Sam przepis jest łatwizną i nawet Ci co twierdzą, że nie umieją gotować, przygotują go niemalże z zamkniętymi oczami. Namawiam do spróbowania oraz do podzielenia się swoimi komentarzami poniżej.

Buona e deliziosa giornata!

.

Dodaj komentarz