Truflowe Espresso

To może brzmi zaskakująco, może nawet smakuje zaskakująco, ale uwierzcie mi, no naprawdę doskonałe połączenie! 😀

Zaczynamy naszą wyprawę kuchenną zupełnie nietypowo, bo espresso we Włoszech podawane jest zawsze na koniec posiłku. Ba! Można nawet narazić się niejednemu restauratorowi prosząc o pobudzającą kawę zanim zamówi się jakiekolwiek danie z karty. Spotkałem się nawet z tym, że usłyszałem krótkie NIE, ekspres się jeszcze nie nagrzał. No i to surowe, karcące spojrzenie oraz coś wymamrotane pod nosem w stylu, `ech ci przeklęci turyści` 🙂

No dobrze, ale tutaj reguły odkładamy na bok, łamiemy zasady, burzymy konwenase, a co! Pobudzamy krew do szybszego krążenia w żyłach strzałem kofeiny i intensywnych truflowych zapachów. W związku z tym, że każdy ze składników jest innej konsystencji, wydaje mi się, że najładniej jest tę kawę podać w kieliszku. Każda warstwa ładnie się oddziela dodatkowo dając atrakcyjny wygląd.

Oto prosty, ale jakże efektowny przepis:
* Na dno kieliszka nakładamy gęsty
miód truflowy, wystarczy dosłownie jedna łyżeczka od herbaty.
* Do osobnego naczynia parzymy mocne espresso, może być w ekspresie ciśnieniowym lub na przykład w kafetierce typu Moka.
* Espresso delikanie przelewamy do kieliszka, tak, aby nie zmieszało się z miodem poniżej
* Na wierzch nakładamy czapeczkę ze spienionego mleka. Mleko podgrzej dyszą lub użyj mechanizmu z wirującą sprężynką do jego ubicia.

Espresso Tartufo można pić po wymieszaniu, wtedy wszystkie smaki i warstwy połączą się w jednolitą kemową konsysytencję, lub też bez mieszania. Wtedy najpierw do ust trafi coś w rodzaju delikatnego truflowego Cappuccino zwieńczone ostatnim słodkim łykiem intensywnej trufli. 🙂

#trufle #espresso #espressotruflowe #tartufo # lucciole #kawa #kawatruflowa

Dodaj komentarz