Śniadanie z jajkiem w koszulce, oczywiście z Trufelką :)

Niedzielne śniadanie na bogato, aromat tostowanego razowego chleba i trufli wprowadza we właściwy nastrój na całe przedpołudnie. Taki posiłek zwieńczony intensywnym Espresso Italiano nawet w środku zimy unosi myśli w kierunku słonecznej Toskanii, bezkresnych pól i błogiego stanu umysłu…

Jaka w koszulce lub jak niektórzy mówią – `po benedyktyńsku`, to nie lada wyzwanie kulinarne. Wbijanie surowej zawartości do wrzątku z łyżką octu i czarodziejskie mieszanie zawartości, aby żółtko nie uciekło z ubranka mówiąc szczerze nigdy mi nie wychodziło. Dlatego podzielę się swoim sposobem na łatwe obejście sprawy, może nie do końca zgodnie z zasadami sztuki, ale jak to mówią – potrzeba jest matką wynalazków. Ha!

Do małej filiżaneczki, takiej jak do Espresso wkładam torebeczkę foliową, którą od wewnątrz zwilżam oliwą truflową. Najlepiej do tego celu pewnie będzie się nadawała oliwa w spray’u. Potem do środka wbijam surowe jajko i torebkę szczelnie zawijam na supełek. Taki pakuneczek w łatwy sposób można umieścić w gotującej się wodzie, na przykład tak jak ja to robię, na pałeczce do Sushi 🙂 Gotowanie jest odrobinę krótsze niż przy jajkach na miękko, według mojego gustu 3 minuty zupełnie starczają. Białko ładnie się ścina, a żółtko pozostaje płynne, tak więc fajnie wypływa po przekrojeniu dania nożem…

W tym czasie przygotowuję grzanki z ciemnego pieczywa, oczywiście można w tosterze, ale ja bardziej lubię na patelni z odrobiną oliwy z oliwek. Takie kromki również są chrupiące, ale fajniej kroją się nożem. No i jak użyję dobrej oliwy z oliwek, to oczywiście aromat i smak robią swoje.

W sumie to tyle, na chleb możemy położyć plaster szynki Prosciutto Crudo, Mortadeli z Pistacjami lub innej ulubionej wędliny. Dla totalnego szpanu na wierz jeszcze ścieram na tarce kilka cieniutkich plasterków z całej czarnej trufli

Mości Królu… śniadanie podano … 😀

.

Dodaj komentarz